Kart kredytowych można mieć właściwie tyle, ile tylko dusza zapragnie. Banki niezbyt skrupulatnie sprawdzają czy faktycznie mamy zdolność kredytową. Karty są proponowane nawet tak nierokującym klientom, jak niepracujący studenci. Cóż, w końcu ryzyko podejmuje klient. Zresztą wszystko jest właściwie w porządku, do momentu, w którym nie okaże się, że już nie jesteśmy w stanie spłacić długów zaciągniętych na niezbyt rozważnych zakupach. Kiedy nieopatrznie skorzystamy z kilku kart, może dojść do sytuacji, w której nie mamy już żadnych środków, mogących nas uratować od wizyty komornika. W mniej ekstremalnych sytuacjach sprawa nie jest taka beznadziejna, bo banki przewidziały taką ewentualność, że nie spłacimy długu w okresie bezodsetkowym. Wówczas możemy nadal zwrócić nasz kredyt bez większych kłopotów, za to ze zdecydowanie większym oprocentowaniem niż w przypadku zwykłych pożyczek zaciąganych w bankach. Dlatego lepiej z kartami nie ryzykować i po prostu ograniczyć się do jednej, nad którą jesteśmy w stanie panować albo w ogóle z nich zrezygnować. Zdarza się części obywateli, że wypłata nie starcza im od pierwszego do pierwszego. To w zasadzie nie jest jakaś dziwna sytuacja. Co Polacy robią, jak im branie pieniędzy pod koniec miesiąca? Pożyczają rzecz jasna. Od rodziny, sąsiadów, znajomych, kolegów z pracy, rzadziej z banku. Ci, którym zależy szczególnie na dyskrecji w środowisku, gdzie żyją, korzystają raczej z innej możliwości. Pożyczają od instytucji finansowych. Nie są to banki, choć mają z nimi wspólne obszary działania. Najczęściej pożyczają niewielkie kwoty, zwykle to około kilkuset złotych. Pożyczają na nieduży procent i na krótki czas, nie mają też jakichś szczególnych wymagań formalnych. Dlatego wyglądają dość przyjaźnie. Nie ulega wątpliwości, że to dobre rozwiązanie, ale raczej w wypadku, gdy zepsuł nam się samochód i nie mamy przy sobie gotówki. Na dłuższą metę ten sposób gospodarowania pieniędzmi jest ryzykowny, można skończyć podobnie nierozważny użytkownik kart kredytowych, więc może lepiej czasami odpuścić sobie większe zakupy bez zabezpieczonych pieniędzy.
Tagi: bank, dyskrecja, dług, instytucja finansowa, karta kredytowa, niebezpieczeństwo, ostrożność, pożyczka, szybki kredyt
Kredyty mają równie wiele plusów jak i minusów moim zdaniem. To znaczy – niezwykle bardzo ułatwiają życie, gdy nagle i szybko potrzebna jest gotówka. Tak zwane „kredyty od ręki” są wtedy bardzo pomocne. Jednak no cóż, z reguły są one wykorzystywanie osób, które w potrzebie są w stanie godzić się na wszystko, byle tylko zgodnie z zasadą „zastaw się, a postaw się” zorganizować święta, wesele, chrzciny czy cokolwiek innego, równie niedorzecznego. Dzięki temu banki liczące na szybki zysk mogą się szybko, łatwo i efektywnie wzbogacić na naiwnych kredytobiorcach. Niezwykle wysokie oprocentowanie, jakie występuje przy tego typu usługach z reguły schodzi na dalszy plan w momencie podpisywania umowy. I niestety, mści się to potem na nieuważnych klientach banku, którzy słono płacą za swoją chwilową nieuwagę. Odsetki od takich kredytów z reguły wielokrotnie przekraczają samych standardowych odsetek naliczanych od zwykłych kredytów. Dlatego tak ciężkie dla niektórych staje się spłacanie takich „szybkich kredytów”, których potem wcale już tak szybko się nie spłaca. Spłacanie kredytu zwykle jest niezwykle żmudnym procesem, który staje się utrapieniem całej rodziny. Bo wale nie tak łatwo jest spłacić pełną kwotę zapłaconą za wybudowanie domu. Z reguły rozkłada się to na kilkadziesiąt lat. W razie kiepskiego obrotu prawy, czyli na przykład nagłej śmierci, wyrzucenia z pracy czy w ogóle innego przypadku losowego, istnieją szanse na to, ze nasz kredyt za dom będą jeszcze spłacały nasze dzieci, lub też, w gorszym przypadku, że za nie zapłacony kredyt, za odsetki, z którymi zalegamy, zostanie zabrana nam nasza własność, która na przykład jest wzięta w hipotekę. Jest to oczywiści skrajnie przykra sytuacja, ale nikt nie może nam zagwarantować, że nie będzie miała ona nigdy miejsca. Z takim ryzykiem też musimy się liczyć. Nigdy bowiem nie uda się zagwarantować nikomu, że bez przeszkód uda mu się spłacić kredyt, bez większych odsetek w dodatku. Bardzo częste jest popradanie w ten sposób w długi. Kiepsko się jest z nich potem wygrzebać, właściwie wypadałoby wziąć kolejny kredyt, żeby spłacić poprzednie. No i niezwykle często taka sytuacja ma miejsce.
Tagi: gwarancja kredytowa, kapitał, kredyt gotówkowy, kredyt hipoteczny, kredytobiorca, kredyty, odsetki, Spłata kredytu, szybki kredyt, zastaw