Dodano w kategorii:
Kredyt | wtorek, 29 Listopad 2011
Dość dużą zaletą kredytów jest powstawanie coraz większej konkurencji między bankami. Dzięki temu oferty, proponowane klientom są coraz bardziej interesujące, coraz częściej możemy bowiem liczyć na takie przywileje jak kilkumiesięczne odroczenie spłaty pierwszej raty kredytu, co jest szczególnie istotne dla osób, znajdujących się w ciężkiej sytuacji finansowe. Poza tym warto również wspomnieć o tym, iż nierzadko zdarza się, że banki oferują również takie promocje jak możliwość zawieszenia spłaty kredytu w okresie wakacyjnym czy świątecznym. Dość dobrym rozwiązaniem proponowanym przez banki jest również możliwość indywidualnego dostosowania terminów spłat w zależności od tego, kiedy dostajemy upragnioną wypłatę. Dzięki temu nasze rachunki będziemy mogli płacić na spokojnie, nie martwiąc się, iż termin kolejnych spłat przypada na czas przed wypłatą. Podsumowując, wydaje mi się, iż zaciąganie kredytów ma wiele zalet, niemniej jednak powinniśmy decydować się na taki krok tylko wówczas, gdy naprawdę potrzebujemy pieniędzy, w przeciwnym razie możemy bowiem więcej stracić niż zyskać. Poza tym dla wielu osób bardzo uciążliwe jest również poszukiwanie żyrantów, wiele banków wymaga jednak takiego typu zabezpieczenia przy większych kredytach nie związanych z obciążeniem hipoteki. Większości z nas z pewnością z trudnością przyszłoby proszenie obcej osoby o podpisanie zobowiązania, zwłaszcza iż w przypadku naszej niewypłacalności to właśnie poręczyciel zmuszony byłby do spłaty całego zadłużenia wraz z odsetkami. Z tego też względu znalezienie osoby, która byłaby w stanie podpisać dla nas takie zobowiązanie jest nieco uciążliwe, mimo tego jeśli naprawdę potrzebujemy pieniędzy być może będziemy musieli pokusić się o takie rozwiązanie.
Podsumowując, jak pewnie większość osób wie z własnego doświadczenia, zaciąganie kredytów ma wiele wad, jednak w nagłych przypadkach czy też w związku z koniecznością poczynienia większych inwestycji rozsądnym rozwiązaniem może okazać się skorzystanie z oferty kredytowej banku.
Tagi: gotówka, Kredyt, O kredytach obiektywnie, pożyczka
Dodano w kategorii:
Biznes | piątek, 26 Luty 2010
Statystycznemu Kowalskiemu kredyt na ogół kojarzy się z kredytem konsumpcyjnym. Bierzemy go na „coś”, bo chcemy mieć nową lodówkę, samochód czy działkę. Taki kredyt, więc przeznaczamy tylko dla siebie, by skorzystać dzięki pożyczonym pieniądzom z jakiegoś udogodnienia. Inną kwestia jest kredyt inwestycyjny. Załóżmy, że posiadamy firmę, chcielibyśmy ją rozwijać i mamy na to pomysł. Problem jest znowu tylko jeden, ale jak zwykle zasadniczy, możemy po prostu nie mieć wystarczająco dużo pieniędzy. Chcąc jednak nadążać za konkurencją i nie dać się usunąć z rynku, trzeba ciągle się pilnować i dbać o innowacyjność naszej firmy. Jeśli mamy dobry pomysł i precyzyjny plan inwestycji, a w nim zachęcające, optymistyczne rokowania pewnego zysku, bez obaw możemy wystąpić o kredyt do sprawdzonego banku. Formalności mogą być trochę odstraszające, bo sporo ich będzie do załatwienia by inwestycję sfinalizować, ale w końcu nic to, dla przyszłych rekinów biznesu, które nie boją się wypłynąć na szerokie wody. Student kończy zajęcia na uczelni, broni się i co dalej? No… teraz wypadałoby zacząć pracować. Zatem do dzieła. Student preparuje setki wersji CV i listów motywacyjnych. Czasami ktoś nawet zaprosi delikwenta na rozmowę, ale nie ma się co oszukiwać, łatwo nie jest. Zamiast pukać od drzwi do drzwi czy prosić znajomych o protekcję, można pomyśleć o własnym biznesie. Brzmi nieprawdopodobnie? Nie jest wcale tak źle. Jeśli student ma głowę na karku, rozwiniętą kreatywność i wyniósł z zajęć cokolwiek poza tonami kserówek, jest szansa na sukces. Na początek trzeba stworzyć biznesplan, profesjonalny, dokładny i co najważniejsze wróżący powodzenie. Dobrze przy tym wesprzeć się na przykład na inkubatorze przedsiębiorczości. Tam nikt nie pozwoli zginąć studentowi, który zgłębia tajniki sukcesu i doradzi, gdzie najlepiej wziąć kredyt, jak negocjować jego warunki, a także wyjaśni, co trzeba zrobić po kolei, by skorzystać z pieniędzy bez wpadki. A co więcej, by móc je jak najszybciej oddać i zacząć naprawdę zarabiać.
Tagi: bank, Biznes, biznesplan, inwestycja, pożyczka, praca, rozwój, student
Banki i instytucje finansowe kuszą. W prasie jest cała masa reklam. Miasto też jest nimi naszpikowane, a surfując w Internecie trzeba się liczyć z tym, że co jakiś czas wyskoczy okienko z propozycją świetnego, okazyjnego kredytu, korzystnego funduszu inwestycyjnego albo kolejnego funduszu emerytalnego, który zadba o nas na starość dużo lepiej niż trzy poprzednie. Właściwie wszystkie oferty wyglądają tak, że nic tylko korzystać. Jednak główne niebezpieczeństwo kryje się w oferowanych kredytach. Dobrze starannie je rozważyć, bo minimalne wymagania w stosunku do pożyczkobiorcy mogą być bardzo złudne. Poza tym, warto też przyjrzeć się lepiej sprzedaży ratalnej oferowanej przez liczne sklepy, bo faktycznie, pod określeniem „raty” kryje się spłata kredytu i dobrze o tym pamiętać. Jeśli też zdarzy się nam niefrasobliwie skorzystać z karty kredytowej powstaje kolejne zobowiązanie, na dodatek takie, z którego spłatą może być problem ze względu na odsetki. Dlatego warto poświęcić chwilę na refleksję przed zakupami kredytowymi, bo może się ona okazać bezcenna. Kilka razy do roku pojawiają się w mediach reklamy specyficznych pożyczek. Najczęściej proponują je nie banki, ale instytucje finansowe, które mają sporo węższy zakres działania. Wiele z nich wręcz opiera się na kredytach, do zaciągnięcia których nie trzeba prawie żadnych formalności, a które później tak trudno spłacić ze względu na zapisy drobnym drukiem u dołu strony. Taki kredyt to silna pokusa, tym bardziej, że reklamodawcy nie wahają się grać na emocjach. Często wykorzystują więzi rodzinne i wartości do tego, by nakłonić do pożyczki. Okazje są różne, ale najczęściej to święta spędzane w gronie najbliższych, którzy przecież zasługują na wszystko, co najlepsze, nawet jeśli jest to na kredyt. Może lepiej się jednak dobrze zastanowić, bo za chwile konsumpcyjnej przyjemności może przyjść zapłacić dużo większą cenę, której nawet kochająca rodzina może nie zechcieć ponieść. W końcu nieprzespane noce, poczucie winny, frustracją i złość związane z wizytą komornika mogą kosztować nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim zdrowie.
Tagi: długi, emocje, ostrożność, pożyczka, pożyczki, reklama, rodzina, święta, uroczystości, usługi finansowe
Kart kredytowych można mieć właściwie tyle, ile tylko dusza zapragnie. Banki niezbyt skrupulatnie sprawdzają czy faktycznie mamy zdolność kredytową. Karty są proponowane nawet tak nierokującym klientom, jak niepracujący studenci. Cóż, w końcu ryzyko podejmuje klient. Zresztą wszystko jest właściwie w porządku, do momentu, w którym nie okaże się, że już nie jesteśmy w stanie spłacić długów zaciągniętych na niezbyt rozważnych zakupach. Kiedy nieopatrznie skorzystamy z kilku kart, może dojść do sytuacji, w której nie mamy już żadnych środków, mogących nas uratować od wizyty komornika. W mniej ekstremalnych sytuacjach sprawa nie jest taka beznadziejna, bo banki przewidziały taką ewentualność, że nie spłacimy długu w okresie bezodsetkowym. Wówczas możemy nadal zwrócić nasz kredyt bez większych kłopotów, za to ze zdecydowanie większym oprocentowaniem niż w przypadku zwykłych pożyczek zaciąganych w bankach. Dlatego lepiej z kartami nie ryzykować i po prostu ograniczyć się do jednej, nad którą jesteśmy w stanie panować albo w ogóle z nich zrezygnować. Zdarza się części obywateli, że wypłata nie starcza im od pierwszego do pierwszego. To w zasadzie nie jest jakaś dziwna sytuacja. Co Polacy robią, jak im branie pieniędzy pod koniec miesiąca? Pożyczają rzecz jasna. Od rodziny, sąsiadów, znajomych, kolegów z pracy, rzadziej z banku. Ci, którym zależy szczególnie na dyskrecji w środowisku, gdzie żyją, korzystają raczej z innej możliwości. Pożyczają od instytucji finansowych. Nie są to banki, choć mają z nimi wspólne obszary działania. Najczęściej pożyczają niewielkie kwoty, zwykle to około kilkuset złotych. Pożyczają na nieduży procent i na krótki czas, nie mają też jakichś szczególnych wymagań formalnych. Dlatego wyglądają dość przyjaźnie. Nie ulega wątpliwości, że to dobre rozwiązanie, ale raczej w wypadku, gdy zepsuł nam się samochód i nie mamy przy sobie gotówki. Na dłuższą metę ten sposób gospodarowania pieniędzmi jest ryzykowny, można skończyć podobnie nierozważny użytkownik kart kredytowych, więc może lepiej czasami odpuścić sobie większe zakupy bez zabezpieczonych pieniędzy.
Tagi: bank, dyskrecja, dług, instytucja finansowa, karta kredytowa, niebezpieczeństwo, ostrożność, pożyczka, szybki kredyt
Rozpocząłeś studia i przekonałeś się już zapewne na sobie, jak prawdziwym może być mit o biednym studencie, u którego pod koniec miesiąca można znaleźć w lodówce tylko…światełko (no chyba, że prąd też mu już odcięli). Niestety, prawda bywa czasem okrutna i przerażająca – wielu studentów nie może pozwolić sobie na odpowiedni poziom życia na studiach, bo samo studiowanie jest już dla nich nie lada luksusem, choć tak nie powinno być. Stypendia zwykle wystarczą na opłatę mieszkania i…tyle, a żyć jakoś trzeba. Oczywiście można podjąć jakąś pracę, choć naukę i zajęcia ciężko jest pogodzić z zarabianiem (szczególnie na pierwszym roku). Można naturalnie pracować w weekendy, ale po pierwsze – nie liczmy na duże zarobki przy ambitnym zajęciu, po drugie – ucieka nam też życie studenckie (a kiedy bawić się jak nie na studiach). Z pomocą przychodzi kredyt studencki, który jest bardzo ciekawym rozwiązaniem dla osób, które nie mogą liczyć na wsparcie ze strony rodziny lub chciałyby się szybko usamodzielnić. Kredyt studencki jest zatem dobrym pomysłem i warto się zastanowić nad skorzystaniem z takiej oferty. Oczywiście, na początek warto zapoznać się jakie wymogi trzeba spełnić aby taki uzyskać. Kto zatem może skorzystać z tego rozwiązania? Kredyt studencki mogą uzyskać przede wszystkim studenci, którzy studiują na uczelni publicznej lub niepublicznej, bez względu na to w jakim systemie studiują. Warunkiem jest tutaj jedynie fakt, że muszą być to osoby, które rozpoczęły naukę na uczelni zanim ukończyły 25 rok życia. Od 2004 roku, czyli od momentu dokonania zmian w przepisach, o kredyt studencki mogą się także ubiegać doktoranci, co jest korzystne. Ponadto na takie rozwiązanie mogą zdecydować się także osoby, które są słuchaczami czy studentami jednej z wymienionych uczelni: Wojskowej Akademii Technicznej im. Jarosława Dąbrowskiego, Akademii Obrony Narodowej, Akademii Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte, a także Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Warunkiem dodatkowym dla nich jest to, że mają być to osoby cywilne.
Tagi: doktorant, Kredyt, oszczędzanie, pieniądze, pożyczka, student, Studia, uczelnia
Dodano w kategorii:
Kredyt | niedziela, 25 Styczeń 2009
Obecny kryzys da
je się we znaki szczególnie tym, którzy lubią spełniać swe marzenia lub marzenia swoich bliskich. Niższe dochody, czasem nawet brak pracy spowodowany zwolnieniem (o które obecnie naprawdę nie jest trudno) doprowadzają do tego, że coraz częściej jest nam trudno zaspokoić podstawowe potrzeby naszych rodzin, a co dopiero mówić o tych bardziej luksusowych. A tu żonie właśnie marzy się wyjazd na Wyspy Kanaryjskie, córce nowe narty, syn usilnie zbiera na samochód i przydałoby mu się wsparcie… Albo właśnie teraz nasz kumpel zaproponował nam wejście do spółki, która może stać się naszą przysłowiową „żyłą złota” – tyle, że kapitał pewien potrzebny. A u nas – dziury w kieszeni, na koncie manko, świnka-skarbonka kwiczy z tej pustki, którą czuje w środku… I jak sobie z tym poradzić, co począć? Wtem w telewizji spiker krzyczy: „Pożyczki od ręki, bez poręczyciela, w ciągu pięciu minut!”. Pytamy wówczas siebie „no właśnie, co z tym kredytem? Czy faktycznie tak łatwo można go otrzymać, a potem spłacać?”. Oto garść informacji związane z tym tematem. Kredyt to jedna z form usług bankowych, o której powinniśmy mieć trochę wiedzy, zanim podejmiemy się skorzystania z niej. Jest to jedno z podstawowych źródeł dochodu banku, bardzo przezeń pożądane oczywiście. W prostych słowach, jest to oddanie za pewną odpłatą kwoty środków pieniężnych, która jest nam w danej chwili potrzebna. Głównym tego warunkiem jest zwrócenie tych pieniędzy w odpowiednim, ustalonym wcześniej terminie. Odpłatność czy też ”cena” za tę usługę to suma kilku elementów: prowizja za czynności bankowe, oprocentowanie kredytu i opłaty, przykładowo za prowadzenie rachunku. Dal niektórych termin „oprocentowanie kredytu” jest niezbyt jasny i jest to zrozumiałe, zatem wyjaśniam: oprocentowanie kredytu to stopa procentowa ustalona wcześniej w umowie. Jej wysokość jest ustalana przez Bank Centralny, a co więcej nie podlega ona negocjacjom. Ponadto do stopy procentowej doliczana jest marża banku – i tu dobra wiadomość: można ją negocjować z bankiem w zależności od wysokości sumy, o jaką się staramy.
Tagi: bank, dochód banku, Kredyt, Marzenie, mieszkanie, pożyczka, usługa bankowa, zysk