Cztery kółka i angielski na kredyt…
Rodzina się powiększyła, zmieniły się nieco wasze potrzeby. Jesteście właśnie na kupnie nowego samochodu. Macie oczywiście pewne oszczędności. Już trafiliście do salonu ulubionej marki, próbujecie znaleźć coś, na co was stać. Oglądacie i kalkulujecie. To trzydrzwiowe, to za małe, to za długie, nie ten kolor. W końcu widzicie coś, co naprawdę wam się podoba, spełnia dokładnie wszystkie wasze oczekiwania, jest komfortowe i bezpieczne. Tylko pojawia się jedno „ale”, to oczywiście cena. Okazuje się, że waszych oszczędności starczy tylko na połowę wymarzonego i najbardziej odpowiedniego wozu. To jeszcze nie koniec świata, nie trzeba wcale od razu rezygnować. Warto rozpatrzeć system kredytowy. Wpłacacie teraz połowę, a resztę co miesiąc w ratach o dogodnej wysokości i w takim czasie, który będzie dla was najbardziej optymalny. Może samochód nie będzie od razu taki zupełnie wasz, ale z pewnością będzie dla was już teraz, a nie za kilka lat, gdy uzbieracie potrzebną kwotę lub w gorszym przypadku zadowolicie się jakimkolwiek autem. Można na kredyt kupić wiele rzeczy, modny sprzęt grający, nowy komputer, coś z AGD, samochód czy mieszkanie. To nie wszystko, można za pożyczone pieniądze zdobyć coś dużo cenniejszego, co nie ulega zniszczeniu, na co nie ma gwarancji, bo nie jest potrzebna. Chodzi tutaj o nowe umiejętności i wiedzę. Coraz więcej szkół językowych oferuje swoim klientom wykup kursu na kredyt. Na ogół wiąże się to również z jakimiś udogodnieniami dla klienta: preferencyjną grupą, tańszym kursem, konwersacjami gratis, zwiększoną liczbą godzin, darmowymi podręcznikami czy przydatnymi w nauce gadżetami. Gdy nie dysponuje się większa gotówką na raz – bo wiadomo, że przyzwoite kursy do najtańszych nie należą – warto rozważyć taką ewentualność. Tym bardziej, że często kredyty te są bez oprocentowania i nie trzeba załatwiać wielkich formalności, bo właściwie wszystko zrobi szkoła. Warto pomyśleć, bo taka mała ratalna niedogodność jest niczym, wobec faktu dobrej znajomości języka obcego, gdy staramy się o lepszą pracę.
Rodzina się powiększyła, zmieniły się nieco wasze potrzeby. Jesteście właśnie na kupnie nowego samochodu. Macie oczywiście pewne oszczędności. Już trafiliście do salonu ulubionej marki, próbujecie znaleźć coś, na co was stać. Oglądacie i kalkulujecie. To trzydrzwiowe, to za małe, to za długie, nie ten kolor. W końcu widzicie coś, co naprawdę wam się podoba, spełnia dokładnie wszystkie wasze oczekiwania, jest komfortowe i bezpieczne. Tylko pojawia się jedno „ale”, to oczywiście cena. Okazuje się, że waszych oszczędności starczy tylko na połowę wymarzonego i najbardziej odpowiedniego wozu. To jeszcze nie koniec świata, nie trzeba wcale od razu rezygnować. Warto rozpatrzeć system kredytowy. Wpłacacie teraz połowę, a resztę co miesiąc w ratach o dogodnej wysokości i w takim czasie, który będzie dla was najbardziej optymalny. Może samochód nie będzie od razu taki zupełnie wasz, ale z pewnością będzie dla was już teraz, a nie za kilka lat, gdy uzbieracie potrzebną kwotę lub w gorszym przypadku zadowolicie się jakimkolwiek autem.
Tagi: edukacja, inwestycja, komfort, Kredyt, oszczędności, raty, rodzina, rozwój, samochód
Przy wyborze banku należy zwrócić uwagę także na inne szczegóły. Pamiętaj, że w banku mają stawić się Twoi poręczyciele – czy zatem ma być to palcówka z miejsca, w którym studiujesz czy też z okolic Twojego miejsca zamieszkania? To ważne szczególnie wówczas, gdy miejsca te dzieli znacząca odległość. A może zdecydujesz się na bank z miasta, w którym mieszkają Twoi poręczyciele – może Twoje łatwiej będzie dojechać do nich niż na odwrót ( w końcu to oni robią Ci przysługę)? Zastanów się także nad innymi elementami – pieniądze zwykle wypłacasz z bankomatu, zatem warto sprawdzić jak sytuacja wygląda również w tej kwestii. Czy Twój bank oferuje usługi internetowe, telefoniczne? Sprawdź też czy rodzice mają konto w tym banku, który wybrałeś – wówczas przelewy będą kosztowały ich mniej (w końcu te przelewy nie są rzadkością). Nad tymi i innymi kwestiami powinniśmy się zastanowić, zanim zdecydujemy się na konkretny bank. Chyba nie muszę podkreślać, jakie to ma znaczenie dla całości (a także dla naszej wygody). Skoro najważniejsza decyzja już za Tobą, to pozostaje Ci zrobić kolejne kroki ku zdobyciu kredytu. Przede wszystkim na początku musisz udać się do sekretariatu/dziekanatu na uczelni i poprosić o zaświadczenie, które potwierdzi, że jesteś studentem czy doktorantem. Gdy staniesz się posiadaczem tegoż dokumentu, możesz udać się do banku, aby złożyć wniosek. Oczywiście, będziesz potrzebował także szeregu innych dokumentów, których niestety nie jestem w stanie tu określić, ponieważ każdy bank załatwia to w swoich procedurach. Zatem najłatwiej będzie, gdy udasz się do niego bezpośrednio. Pamiętaj jednak, że o kredyt studencki możesz starać się tylko w terminie od 1 października do 15 listopada. Ważny jest także fakt, że wniosek możesz złożyć tylko do jednego banku. Gdybyś miał jednak problemy z poręczeniem, możesz przenieść złożony wniosek w terminie do 28 lutego. Te terminy są ważne – dlatego też wcześniej zastanów się nad wyborem odpowiedniego banku, z którym zwiążesz swoją płynność finansową na okres studiów.