Błędne koło…

Dodano w kategorii: Podstawowe pojęcia | czwartek, 24 Grudzień 2009

Wobec tego powstaje błędne koło i to właśnie dlatego uważam, iż taki rodzaj kredytu jest totalną bzdurą. Ale jednak nie wszyscy tak myślą, bo jest pełno osób, którego z niego korzystają. Podobnie jak z kart kredytowych, czyli kart płatniczych. Działają one na całkiem podobnej zasadzie, jak mi się wydaje. Masz kartę, masz pieniądze, więc płacisz. Co z tego, że nie amsz? Jak to nie masz, skoro masz ze sobą kartę kredytową? Kartę się spłaci pod koniec miesiąca. I co, że będzie brakowa? To znowu zapłaci się kartą, jeśli nie będzie się miało pieniążków. I tak właśnie można w nieskończoność. Jedynym racjonalnym wyjściem z takiej sytuacji jest, żeby znaleźć gdzieś po drodze zdrowy rozsądek, żeby umieć powiedzieć sobie stop i nie brać w ciągu kolejnego miesiąca żadnego kredytu. Wcale nie musi to być łatwe, ale liczy się tylko to, żeby przestać w końcu spłacać bank. No cóż, prawda jest taka, że sami utrzymujemy pasożytnicze banki, które z nas zdzierają skórę. Popyt rodzi podaż. I stąd te mnóstwo banków, które rosną jeden na drugim. Wzięcie kredytu w obecnych czasach jest banalnie proste. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego banku, a właściwie zrobić wyliczankę stojąc na głównej ulicy miasta. Strzał jeden do dziesięciu, że trafimy w drzwi banku. To i tak chyba w sumie nie taki zły wskaźnik, nieprawdaż? W sumie zawsze mogłoby być jeden do tysiąca, czy choćby jeden do stu. A tak zagęszczenie banków na głównej ulicy miasta zwykle przekracza zdolność kredytową szarego Kowalskiego, który potrzebuje pieniążków, bo przyjedzie ciocia Hela na święta i „trzeba się pokazać”. Wchodzi taki Kowalski do banku, daje dowód, i co? I dostaje przynajmniej 200 złotych od ręki. No, oczywiście, jeszcze zależy jaki bank. I nikt nie sprawdzi z reguły Kowalskiemu jego zdolności kredytowej, czyli zarobków, zadłużenia, i innych zobowiązań. Bo po co, skoro potem mu się wytoczy proces i wygra dziesięć razy tyle? No cóż, i to może być jakimś sposobem zdobywania i klientów i środków do tego, by pozyskiwac ich dalej na innych drogach krajowych.

Tagi: bank kredytowy, historia kredytowa, Karty kredytowe, kredyt odnawialny, kredytobiorca, kredyty, odsetki, spłaty kredytów, weź kredyt, Zdolność kredytowa

Konsolidacja

Dodano w kategorii: Podstawowe pojęcia | piątek, 6 Listopad 2009

Właśnie po to zostały wymyślone kredyty konsolidacyjne. Służą one do tego, żeby zamiast trzech czy czterech czy dziesięciu innych kredytów, można bbyło spłacać tylko jeden. Z reguły wszyscy reklamują się, że jest to kredyt niskiego ryzyka, że ma on najniższe z nich wszystkich oprocentowanie, że wcale nie przysporzy on więcej kłopotów, żę wtedy zamiast spłacać siedem innych, spłaca się jeden, że to wygodne, łatwe miłe i przyjemne… No cóż, może i tak jest, ale właściwie bankom się nie wierzy. Podejrzewam, że kredyt ten został wymyślony jako nowa, ulepszona wersja wyciągania pieniędzy za odsetki z ludzi, którzy biorą kredyty. Poza tym, nie tak dawno temu, odsetki także zostały opodatkowane. Więc, mało , że płacimy odsetki, na którym zarabia bank, to jeszcze dzięki niezwykle pomysłowemu podatkowi Belki, żywimy jeszcze skarb państwa, który tylko siedzi i rączki zaciera, gdy my bierzemy kolejne kredyty. No po prostu nic, tylko wyzysk biednego podatnika na szeroką skalę przez kogo tylko się da. Tak trzymać, oby tak dalej, na pewno już nikt nie będzie się dziwił masowym migracjom za praca i mniejszymi podatkami.  Kredyty są jeszcze inne. Istnieje na przykład coś, co nazywa się kredytem odnawialnym. Jest to tak samo bzdurny kredyt, jak i wszystkie inne. No przynajmniej dla mnie, bo ja wychodzę z założenia, że jeśli kogoś na to nie stać, no to nie stać, a nie, że należy wziąć kredyt i za wszelką cenę to kupić, jak robi naprawdę duża ilość Polaków. Więc idea kredytu odnawialnego jest taka, że co miesiąc, jeśli skończą ci się pieniądze, to możesz powiedzmy wziąć kredyt na dwa tysiące, zgodnie z założeniem, że „jak będziesz miał, dostaniesz wypłatę, to od razu my sobie weźmiemy z twojego konta”. I w ten sposób zamyka się błędne koło. Brakuje ci trzystu złotych, weź z kredytu odnawialnego. Skończy się wypłata? Brakuje kolejnych trzech stówek? Weź kredyt odnawialny! Tylko no cóż, wiesz czemu ci zabrakło tych trzystu? Bo poszły na spłatę tegoż właśnie wziętego kredytu odnawialnego!

Tagi: kredyt gotówkowy, Kredyt konsolidacyjny, kredyt odnawialny, kredyt świąteczny, kredyty, masowe kredyty, odsetki, podatek Belki, spłaty kredytów, zadłużenie