Biznes na kredyt

Dodano w kategorii: Biznes | piątek, 26 Luty 2010

Statystycznemu Kowalskiemu kredyt na ogół kojarzy się z kredytem konsumpcyjnym. Bierzemy go na „coś”, bo chcemy mieć nową lodówkę, samochód czy działkę. Taki kredyt, więc przeznaczamy tylko dla siebie, by skorzystać dzięki pożyczonym pieniądzom z jakiegoś udogodnienia. Inną kwestia jest kredyt inwestycyjny. Załóżmy, że posiadamy firmę, chcielibyśmy ją rozwijać i mamy na to pomysł. Problem jest znowu tylko jeden, ale jak zwykle zasadniczy, możemy po prostu nie mieć wystarczająco dużo pieniędzy. Chcąc jednak nadążać za konkurencją i nie dać się usunąć z rynku, trzeba ciągle się pilnować i dbać o innowacyjność naszej firmy. Jeśli mamy dobry pomysł i precyzyjny plan inwestycji, a w nim zachęcające, optymistyczne rokowania pewnego zysku, bez obaw możemy wystąpić o kredyt do sprawdzonego banku. Formalności mogą być trochę odstraszające, bo sporo ich będzie do załatwienia by inwestycję sfinalizować, ale w końcu nic to, dla przyszłych rekinów biznesu, które nie boją się wypłynąć na szerokie wody. Student kończy zajęcia na uczelni, broni się i co dalej? No… teraz wypadałoby zacząć pracować. Zatem do dzieła. Student preparuje setki wersji CV i listów motywacyjnych. Czasami ktoś nawet zaprosi delikwenta na rozmowę, ale nie ma się co oszukiwać, łatwo nie jest. Zamiast pukać od drzwi do drzwi czy prosić znajomych o protekcję, można pomyśleć o własnym biznesie. Brzmi nieprawdopodobnie? Nie jest wcale tak źle. Jeśli student ma głowę na karku, rozwiniętą kreatywność i wyniósł z zajęć cokolwiek poza tonami kserówek, jest szansa na sukces. Na początek trzeba stworzyć biznesplan, profesjonalny, dokładny i co najważniejsze wróżący powodzenie. Dobrze przy tym wesprzeć się na przykład na inkubatorze przedsiębiorczości. Tam nikt nie pozwoli zginąć studentowi, który zgłębia tajniki sukcesu i doradzi, gdzie najlepiej wziąć kredyt, jak negocjować jego warunki, a także wyjaśni, co trzeba zrobić po kolei, by skorzystać z pieniędzy bez wpadki. A co więcej, by móc je jak najszybciej oddać i zacząć naprawdę zarabiać.

Tagi: bank, Biznes, biznesplan, inwestycja, pożyczka, praca, rozwój, student

Cztery kółka i angielski na kredyt…

Dodano w kategorii: Życie na kredyt | czwartek, 25 Luty 2010

Rodzina się powiększyła, zmieniły się nieco wasze potrzeby. Jesteście właśnie na kupnie nowego samochodu. Macie oczywiście pewne oszczędności. Już trafiliście do salonu ulubionej marki, próbujecie znaleźć coś, na co was stać. Oglądacie i kalkulujecie. To trzydrzwiowe, to za małe, to za długie, nie ten kolor. W końcu widzicie coś, co naprawdę wam się podoba, spełnia dokładnie wszystkie wasze oczekiwania, jest komfortowe i bezpieczne. Tylko pojawia się jedno „ale”, to oczywiście cena. Okazuje się, że waszych oszczędności starczy tylko na połowę wymarzonego i najbardziej odpowiedniego wozu. To jeszcze nie koniec świata, nie trzeba wcale od razu rezygnować. Warto rozpatrzeć system kredytowy. Wpłacacie teraz połowę, a resztę co miesiąc w ratach o dogodnej wysokości i w takim czasie, który będzie dla was najbardziej optymalny. Może samochód nie będzie od razu taki zupełnie wasz, ale z pewnością będzie dla was już teraz, a nie za kilka lat, gdy uzbieracie potrzebną kwotę lub w gorszym przypadku zadowolicie się jakimkolwiek autem. Można na kredyt kupić wiele rzeczy, modny sprzęt grający, nowy komputer, coś z AGD, samochód czy mieszkanie. To nie wszystko, można za pożyczone pieniądze zdobyć coś dużo cenniejszego, co nie ulega zniszczeniu, na co nie ma gwarancji, bo nie jest potrzebna. Chodzi tutaj o nowe umiejętności i wiedzę. Coraz więcej szkół językowych oferuje swoim klientom wykup kursu na kredyt. Na ogół wiąże się to również z jakimiś udogodnieniami dla klienta: preferencyjną grupą, tańszym kursem, konwersacjami gratis, zwiększoną liczbą godzin, darmowymi podręcznikami czy przydatnymi w nauce gadżetami. Gdy nie dysponuje się większa gotówką na raz – bo wiadomo, że przyzwoite kursy do najtańszych nie należą – warto rozważyć taką ewentualność. Tym bardziej, że często kredyty te są bez oprocentowania i nie trzeba załatwiać wielkich formalności, bo właściwie wszystko zrobi szkoła. Warto pomyśleć, bo taka mała ratalna niedogodność jest niczym, wobec faktu dobrej znajomości języka obcego, gdy staramy się o lepszą pracę.
Rodzina się powiększyła, zmieniły się nieco wasze potrzeby. Jesteście właśnie na kupnie nowego samochodu. Macie oczywiście pewne oszczędności. Już trafiliście do salonu ulubionej marki, próbujecie znaleźć coś, na co was stać. Oglądacie i kalkulujecie. To trzydrzwiowe, to za małe, to za długie, nie ten kolor. W końcu widzicie coś, co naprawdę wam się podoba, spełnia dokładnie wszystkie wasze oczekiwania, jest komfortowe i bezpieczne. Tylko pojawia się jedno „ale”, to oczywiście cena. Okazuje się, że waszych oszczędności starczy tylko na połowę wymarzonego i najbardziej odpowiedniego wozu. To jeszcze nie koniec świata, nie trzeba wcale od razu rezygnować. Warto rozpatrzeć system kredytowy. Wpłacacie teraz połowę, a resztę co miesiąc w ratach o dogodnej wysokości i w takim czasie, który będzie dla was najbardziej optymalny. Może samochód nie będzie od razu taki zupełnie wasz, ale z pewnością będzie dla was już teraz, a nie za kilka lat, gdy uzbieracie potrzebną kwotę lub w gorszym przypadku zadowolicie się jakimkolwiek autem.

Tagi: edukacja, inwestycja, komfort, Kredyt, oszczędności, raty, rodzina, rozwój, samochód

Student i konsolidacja

Dodano w kategorii: Kredyt, Kredyt studencki, Życie na kredyt | wtorek, 16 Luty 2010

Inkubator przedsiębiorczości to właściwie rozwiązanie dla absolwentów, dla aktywnych studentów już rzadziej, choć oczywiście też takie sytuacje się zdarzają. W powszechnej świadomości student, to synonim lekkoducha, który żyje z dnia na dzień i zupełnie niczym się nie przejmuje. Tylko czy to naprawdę jest możliwe? I tak i nie. Niektórzy mają pieniądze od rodziców, więc nie muszą się zupełnie przejmować, skąd się tak chleb bierze, choć może w przypadku studentów piwo i chipsy są bardziej obrazowym pożywieniem. Część studentów jest jednak w gorszej sytuacji, czasami sytuacje losowe sprawiają, że nie mogą sobie pozwolić na beztroskie studiowanie, bo nie mają na nie pieniędzy. Bywa, że znajdują się w takiej sytuacji już od początku, a udało im się dostać indeks i bardzo chcieliby kontynuować naukę. Wówczas najlepszym rozwiązaniem jest kredyt studencki. Potrzeba trochę formalności by go załatwić, ale pozwala on na, w miarę spokojne studiowanie. Pieniądze można bowiem oddać dopiero po zakończeniu nauki, gdy podejmie się pracę zarobkową. Dziś na kredyt można mieć niemal wszystko, począwszy od lodówki, poprzez studia, a na mieszkaniu skończywszy. Tylko, to wcale nie oznacza, że kredyt jest rozwiązaniem idealnym i bezbolesnym. W żadnym razie, wręcz przeciwnie. Właściwie tylko ostrożne korzystanie z niego gwarantuje sukces. Robienie czegokolwiek dotyczącego własnych finansów w sposób bezmyślny i na żywioł grozi kłopotami. Te mogą się zdarzyć, gdy przestaniemy panować nad wszystkimi zaciągniętymi kredytami. Jeśli mamy ratę za mieszkanie, samochód, lekcje angielskiego i nabytą tydzień temu zmywarkę może się okazać, że mamy problem. Nawet jeśli nie finansowy, to z pewnością organizacyjny. Każda rata innego dnia, w innej wysokości i przez inny bank, a jeśli się czegoś nie dopatrzy, to trzeba będzie ponieść tego konsekwencje. Dlatego, kiedy przestajemy już panować nad wszystkimi wierzytelnościami, lepiej postarać się o kredyt konsolidacyjny, który skumuluje wszystkie kredyty w jeden i którego spłata będzie formalnie łatwiejsza.

Tagi: dogodne warunki, Kredyt studencki, kredyty, kumulacja, praca, sprzedaż ratalna, student, Studia, trudności organizacyjne, zawód

Ostrożnie z kredytami

Dodano w kategorii: Biznes, Życie na kredyt | środa, 10 Luty 2010

Banki i instytucje finansowe kuszą. W prasie jest cała masa reklam. Miasto też jest nimi naszpikowane, a surfując w Internecie trzeba się liczyć z tym, że co jakiś czas wyskoczy okienko z propozycją świetnego, okazyjnego kredytu, korzystnego funduszu inwestycyjnego albo kolejnego funduszu emerytalnego, który zadba o nas na starość dużo lepiej niż trzy poprzednie. Właściwie wszystkie oferty wyglądają tak, że nic tylko korzystać. Jednak główne niebezpieczeństwo kryje się w oferowanych kredytach. Dobrze starannie je rozważyć, bo minimalne wymagania w stosunku do pożyczkobiorcy mogą być bardzo złudne. Poza tym, warto też przyjrzeć się lepiej sprzedaży ratalnej oferowanej przez liczne sklepy, bo faktycznie, pod określeniem „raty” kryje się spłata kredytu i dobrze o tym pamiętać. Jeśli też zdarzy się nam niefrasobliwie skorzystać z karty kredytowej powstaje kolejne zobowiązanie, na dodatek takie, z którego spłatą może być problem ze względu na odsetki. Dlatego warto poświęcić chwilę na refleksję przed zakupami kredytowymi, bo może się ona okazać bezcenna. Kilka razy do roku pojawiają się w mediach reklamy specyficznych pożyczek. Najczęściej proponują je nie banki, ale instytucje finansowe, które mają sporo węższy zakres działania. Wiele z nich wręcz opiera się na kredytach, do zaciągnięcia których nie trzeba prawie żadnych formalności, a które później tak trudno spłacić ze względu na zapisy drobnym drukiem u dołu strony. Taki kredyt to silna pokusa, tym bardziej, że reklamodawcy nie wahają się grać na emocjach. Często wykorzystują więzi rodzinne i wartości do tego, by nakłonić do pożyczki. Okazje są różne, ale najczęściej to święta spędzane w gronie najbliższych, którzy przecież zasługują na wszystko, co najlepsze, nawet jeśli jest to na kredyt. Może lepiej się jednak dobrze zastanowić, bo za chwile konsumpcyjnej przyjemności może przyjść zapłacić dużo większą cenę, której nawet kochająca rodzina może nie zechcieć ponieść. W końcu nieprzespane noce, poczucie winny, frustracją i złość związane z wizytą komornika mogą kosztować nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim zdrowie.

Tagi: długi, emocje, ostrożność, pożyczka, pożyczki, reklama, rodzina, święta, uroczystości, usługi finansowe

Inwestycje finansowe

Dodano w kategorii: Biznes, Kredyt | sobota, 6 Luty 2010

Inwestycje na ogół kojarzą się nam z czymś dość rzeczywistym, wymagającym sporej uwagi i poświęcenia. Na przykład może to być jakaś własna firma, może działka budowlana albo nowe oprogramowanie do komputerów, które służą w naszym przedsiębiorstwie. Natomiast rzadko kto zauważa inną ewentualność. Mianowicie inwestować można, nie poświęcając wcale tak dużo czasu i energii na to, by z inwestycji osiągnąć jakiś zysk. Dobrą opcją są papiery wartościowe, akcje, obligacje czy po prostu udziały. Jeśli zainwestuje się pieniądze w pewnej firmie, być może dochody początkowo nie będą oszałamiające, ale jednak pewne. Nawet jeżeli nie mamy pieniędzy na coś takiego, a nadarzy się okazja korzystnej inwestycji, wówczas warto rozważyć opcję zaciągnięcia kredytu na ten cel. Trzeba oczywiście zastanowić się nad wszystkimi za i przeciw oraz dobrze przeanalizować warunki kredytu inwestycyjnego oferowanego przez bank. W razie potrzeby dobrze też zasięgnąć opinii kogoś, kto dobrze się zna na tego typu operacjach finansowych. Często oferty finansowe na pierwszy rzut oka wyglądają jak wygrana na loterii. Banki i instytucje finansowe kuszą potencjalnych klientów za pomocą reklam telewizyjnych i bilbordów. Z drugiej strony pojawiają się legendy miejskie i rodzinne, o tym jak komuś, gdzieś zdarzyło się stracić cały majątek i zostać zlicytowanym. Wiadomo, że nie każdy jest specjalistą w dziedzinie finansów, bezpieczniej nie udawać, że jest inaczej. W przypadku, gdy planujemy zakup domu na kredyt albo inwestycje we własny duży biznes, lepiej nie zdawać się na własną intuicję i nikła wiedzę zdobytą w czasopismach. Odpowiedzialniej i pewniej jest skorzystać z pomocy profesjonalisty. Doradcy finansowi świetnie znają się na swojej profesji. Pomogą podjąć właściwą decyzję, wybrać najkorzystniejszy kredyt hipoteczny czy kupić pewne obligacje, to wszystko oczywiście odpłatnie. Tutaj jednak zupełnie nie warto oszczędzać, bo czymże jest, nawet dość wygórowane, wynagrodzenie za taką usługę, w porównaniu z bezpieczną inwestycją, która może przynieść satysfakcję.

Tagi: akcje, inwestycje, Kredyt, odpowiedzialność, papiery wartościowe, pożyczki, profesjonalizm, udziały, usługi finansowe